A teraz o nartach
W poniedziałek zaczęły się ferie zimowe. Część z nas korzystając z pięknej zimowej pogody, którą w tym roku w górach cieszyć się możemy wyruszy na stoki by oddać się białemu szaleństwu. Ci, którzy jadą za granie powinni pamiętać o konieczności zapewnienia sobie odpowiedniej ochrony ubezpieczeniowej. Chcąc cieszyć się spokojem wybierający się na wyjazd zagraniczny powinni pomyśleć o dobrym ubezpieczeniu podróżnym z rozszerzeniem o amatorskie uprawianie sportów zimowych. Ci bardziej szaleni chcący pośmigać poza wyznaczonymi trasami powinny wzmocnić ochronę poprzez wykupienie opcji sporty wysokiego ryzyka.
Co powinna zawierać dobrze przygotowana polisa by chronić narciarza amatora przed potencjalnymi niebezpieczeństwami;
· Podstawa to koszt podróży z wskazanymi wyżej rozszerzeniami, uwzględniające dobry assistance. / przy okazji dla osób chorujących przewlekle warto rozważyć opcję wykupienia chorób przewlekłych/
· Następstwa nieszczęśliwego wypadku z kontynuacją leczenia w kraju.
· OC w życiu prywatnym z rozszerzeniem o szkody powstałe podczas uprawiana sportu.
· Bagaż w tym sprzęt narciarski.
Na takiej polisie nie należy oszczędzać. Narciarstwo to sport urazowy gdzie o wypadek nie trudno. A koszty pomocy za granicą zwalają z nóg. Opatrzenie kolana w ambulatorium po urazie na stoku w Austrii w zależności od problemu, z którym przychodzimy to koszt 600-1000 EURO. Do tego pobytu w szpitalu i to koszt około 400 -500 EURO. W Szwajcarii lub Norwegii koszty te są dużo wyższe.
Moja Klientka pojechała z grupą do Włoch. Pierwszego dnia stanęła na deskach rozejrzała się w około i ….
… rozpędzony młody Włoch w ostatniej chwili dostrzegł stojącą na jego drodze kobietę. Nic nie można było już zrobić. Oboje znaleźli się jakieś 50 metrów niżej. On poobijany a ona …
No właśnie ONA. Dziewczyna straciła przytomność. Pojawili się ratownicy. Helikopter zabrał ją ze stoku do szpitala gdzie odzyskała przytomność. Po diagnostyce okazało się, że ma wieloodłamowe złamanie miednicy, uszkodzone 2 kręgi w części lędźwiowej i 3 w części szyjnej oraz złamaną kość przedramienia. Do tego zwichnięta kostka w lewej nodze, liczne stłuczenia i wstrząs mózgu. Konieczna była operacja. Potem organizacja transportu medycznego do kraju, organizacja powrotu męża itp. itp. Kosztów, które pokrył ubezpieczyciel wyniosły w przybliżeniu 93 tyś PLN. O kosztach rehabilitacji w kraju nie wspomnę.
I właśnie dlatego warto przed wyjazdem na narty zabezpieczyć się na wszelki wypadek. Bo licho nie śpi.
Dobrego dnia
Wasz Subiektywny
Komentarze
Prześlij komentarz