Mutualizacja ryzyka (zasada wspólnoty ryzyka)
Mutualizacja ryzyka, nazywana też zasadą wspólnoty ryzyka, jest jednym z fundamentów ubezpieczeń. Jej sens polega na tym, że wiele osób albo podmiotów wpłaca składki do wspólnej puli, z której później finansowane są odszkodowania i świadczenia dla tych uczestników, u których rzeczywiście wystąpiła szkoda. Innymi słowy, pojedynczy klient nie „odkłada” pieniędzy wyłącznie na własną szkodę, tylko współtworzy większy fundusz, który działa dlatego, że szkody nie zdarzają się wszystkim naraz i nie w tym samym rozmiarze. Europejski nadzór ubezpieczeniowy wprost wskazuje, że ubezpieczenia są oparte na pooling of risks, czyli właśnie na mutualizacji ryzyka, a jej funkcją jest rozłożenie ciężaru nieprzewidzianych zdarzeń na większą grupę uczestników.
Od strony prawnej polski system nie zawiera
jednego przepisu, który brzmiałby: „mutualizacja ryzyka jest zasadą prawa
ubezpieczeniowego”, ale cały mechanizm wynika z konstrukcji umowy
ubezpieczenia. Kodeks cywilny stanowi, że ubezpieczyciel zobowiązuje się
spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku,
a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę. To właśnie składki wielu
ubezpieczających tworzą ekonomiczną podstawę wypłat dla tych, których dotknęła
szkoda. Dodatkowo ustawa o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej
reguluje sposób prowadzenia działalności przez zakłady ubezpieczeń, w tym
również przez towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych, które już w samej swojej
nazwie i konstrukcji organizacyjnej pokazują ideę wspólnoty ryzyka. KNF
przypomina, że zakład ubezpieczeń może działać m.in. w formie towarzystwa
ubezpieczeń wzajemnych, a przepisy tej ustawy przewidują odrębne reguły dla
TUW, w tym dla małych TUW ubezpieczających jedynie swoich członków.
Historycznie ta zasada jest starsza niż
nowoczesne firmy ubezpieczeniowe. Najpierw istniała społeczna praktyka
rozkładania ciężaru nieszczęścia na grupę, a dopiero później pojawiły się
profesjonalne instytucje, które zaczęły robić to w sposób zorganizowany,
policzalny i oparty na składce. W literaturze ubezpieczeniowej funkcja ochronna
ubezpieczenia bywa wręcz opisywana jako organizacja wspólnoty ryzyka.
Współczesny nadzór europejski podkreśla, że właśnie dzięki tej wspólnocie
ryzyka ubezpieczenia zwiększają odporność gospodarstw domowych, przedsiębiorstw
i całych społeczeństw. Bez mutualizacji pojedynczy człowiek albo firma
musieliby samodzielnie udźwignąć pełny ciężar pożaru, ciężkiej choroby,
katastrofy naturalnej czy odpowiedzialności wobec innych.
Znaczenie mutualizacji dla rynku ubezpieczeń jest
ogromne, bo to ona tłumaczy, dlaczego ubezpieczenie w ogóle może być dostępne
cenowo. Gdy ryzyko jest rozproszone między wielu uczestników, jednostkowy koszt
ochrony staje się niższy niż potencjalna szkoda, która mogłaby dotknąć
pojedynczego klienta. To również tłumaczy, dlaczego rynek nie może być oparty
wyłącznie na skrajnie indywidualnej wycenie każdego przypadku. EIOPA zwraca
uwagę, że nadmierna personalizacja oceny ryzyka może osłabiać pooling of risks,
a tym samym podważać zasadę mutualizacji. Innymi słowy, jeśli każdy klient
byłby wyceniany niemal wyłącznie „co do milimetra”, wspólnotowy charakter
ubezpieczenia zacząłby zanikać, a część osób mogłaby zostać wypchnięta poza
realnie dostępną ochronę.
W praktyce ubezpieczeniowej mutualizacja działa
codziennie, chociaż klient zwykle jej nie widzi. Widać ją w ubezpieczeniach
komunikacyjnych, gdzie składki milionów kierowców finansują szkody tych, którzy
rzeczywiście spowodowali wypadki. Widać ją w polisach mieszkaniowych, gdzie
większość klientów nie doświadcza pożaru ani powodzi, ale ich składki tworzą
fundusz dla tych, którym taka szkoda się przydarzyła. Widać ją też w
ubezpieczeniach grupowych, gdzie ochrona jest udzielana całej zbiorowości, a
uproszczona selekcja ryzyka ma sens właśnie dlatego, że działa zasada
wspólnoty. W tym sensie mutualizacja nie jest tylko teorią ekonomiczną, ale
praktycznym mechanizmem codziennego finansowania szkód.
Szczególnym przykładem działania tej zasady są
towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych. W ich przypadku wspólnotowy charakter
ochrony jest bardziej widoczny niż w klasycznej spółce akcyjnej, ponieważ
ubezpieczeni są zarazem członkami określonej wspólnoty ubezpieczeniowej. Ustawa
o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej przewiduje tę formę
prowadzenia działalności, a KNF wskazuje, że mały TUW może ubezpieczać
wyłącznie swoich członków. To pokazuje, że mutualizacja może działać zarówno w
szerokim, rynkowym sensie, jak i w bardziej zamkniętej formule wspólnotowej.
Nie oznacza to jednak, że tylko TUW realizują zasadę wspólnoty ryzyka. W
rzeczywistości robi to cały sektor ubezpieczeń, bo każdy zakład działa dzięki
gromadzeniu składek od wielu uczestników i wypłacaniu świadczeń tylko części z
nich.
Z punktu widzenia laika najważniejsze jest
zrozumienie jednej rzeczy: mutualizacja nie polega na tym, że „wszyscy dostają
z powrotem to, co wpłacili”. Jej istota jest odwrotna. Większość uczestników
wpłaca składki po to, by mniejszość, która doznała szkody, mogła dostać realną
pomoc finansową wtedy, kiedy jej najbardziej potrzebuje. To dlatego
ubezpieczenie nie jest zwykłą lokatą ani oszczędzaniem na własny rachunek. Jest
mechanizmem solidarnościowym w sensie ekonomicznym, choć zarządzanym przez
profesjonalny zakład ubezpieczeń według reguł prawa prywatnego i nadzorowany
przez państwo.
Podsumowując, mutualizacja ryzyka to zasada,
zgodnie z którą ciężar skutków losowych zdarzeń jest rozkładany na większą
wspólnotę ubezpieczonych poprzez składkę. Dzięki temu pojedyncza szkoda nie
niszczy finansowo jednego człowieka albo firmy, bo jej koszt jest pokrywany z
funduszu tworzonego przez wielu uczestników. To właśnie ta zasada sprawia, że
ubezpieczenia mają sens ekonomiczny i społeczny.
Komentarze
Prześlij komentarz