Nadubezpieczenie
Nadubezpieczenie to sytuacja, w której suma
ubezpieczenia została ustalona wyżej niż rzeczywista wartość przedmiotu
objętego ochroną. W praktyce oznacza to, że ktoś ubezpiecza mieszkanie, dom,
maszynę albo inne mienie na kwotę większą, niż to mienie jest faktycznie warte.
Dla osoby niezwiązanej z branżą najważniejsze jest jedno: wyższa suma
ubezpieczenia nie daje prawa do „zarobienia” na szkodzie. Ubezpieczenie
majątkowe ma wyrównać stratę, a nie stworzyć dodatkowy zysk. Z tego powodu
nawet jeśli w polisie wpisano bardzo wysoką sumę, wypłata i tak nie powinna
przekroczyć rzeczywistej wysokości szkody. Tę zasadę wprost wyraża Kodeks
cywilny, zgodnie z którym suma pieniężna wypłacana przez ubezpieczyciela nie
może być wyższa od poniesionej szkody, jeżeli strony nie umówiły się inaczej.
Od strony prawnej nadubezpieczenie jest więc
odwrotną stroną niedoubezpieczenia. W niedoubezpieczeniu klient ustala sumę za
nisko i ryzykuje zbyt małe odszkodowanie. W nadubezpieczeniu ustala ją za
wysoko i zwykle płaci za drogo za ochronę, której realnie nie wykorzysta.
Rzecznik Finansowy w materiałach edukacyjnych wyjaśnia, że nadubezpieczenie
występuje wtedy, gdy suma ubezpieczenia jest wyższa od faktycznej wartości
przedmiotu ubezpieczenia, a jego praktycznym skutkiem jest zapłata składki w
zawyżonej wysokości przy braku możliwości uzyskania odszkodowania do poziomu
tej zawyżonej sumy.
Geneza tego pojęcia bierze się z samej natury
ubezpieczenia majątkowego. Rynek od początku musiał oddzielić ochronę przed
stratą od spekulacji na stracie. Gdyby można było swobodnie ubezpieczać mienie
na kwoty znacznie wyższe od jego realnej wartości i potem otrzymywać pełną
wypłatę, pojawiłaby się silna pokusa nadużyć. Właśnie dlatego prawo i praktyka
ubezpieczeniowa od dawna opierają się na zasadzie odszkodowawczej: świadczenie
ma przywracać równowagę majątkową po szkodzie, ale nie może wzbogacać ubezpieczonego.
Nadubezpieczenie jest zatem pojęciem technicznym, ale stoi za nim bardzo ważna
idea systemowa: polisa ma chronić majątek, a nie zamieniać szkodę w źródło
zysku.
Dla rynku ubezpieczeń nadubezpieczenie ma
znaczenie z dwóch powodów. Po pierwsze, wpływa na uczciwość i równowagę całego
systemu, bo pilnuje granicy między odszkodowaniem a bezpodstawnym wzbogaceniem.
Po drugie, ma znaczenie praktyczne dla klienta, ponieważ zbyt wysoka suma
ubezpieczenia najczęściej oznacza po prostu przepłacenie za polisę. Rzecznik
Finansowy wskazuje wprost, że nadubezpieczenie jest niekorzystne dla
ubezpieczonych właśnie dlatego, że prowadzi do zapłaty wyższej składki, mimo że
odszkodowanie i tak będzie ograniczone do rozmiaru rzeczywiście poniesionej
szkody.
W praktyce najczęściej do nadubezpieczenia
dochodzi z dość przyziemnych powodów. Czasem klient zawyża wartość mienia przy
zawieraniu umowy, bo myśli, że „lepiej wpisać więcej, żeby mieć większy zapas”.
Czasem bierze pod uwagę cenę sentymentalną, a nie rynkową. Zdarza się też, że
korzysta ze starych danych i nie aktualizuje wartości mienia. Rzecznik
Finansowy zwracał uwagę, że w okresach silnej inflacji problemem może być
zarówno niedoubezpieczenie, jak i nadubezpieczenie, bo błędne oszacowanie
wartości majątku albo późniejsze zmiany cen mogą zaburzyć relację między sumą
ubezpieczenia a realną wartością przedmiotu ochrony.
Nadubezpieczenie najłatwiej zobaczyć na prostym
przykładzie. Jeżeli mieszkanie warte 700 tysięcy złotych zostanie ubezpieczone
na 900 tysięcy złotych, to formalnie suma ubezpieczenia będzie wysoka, ale w
razie szkody całkowitej klient nie powinien dostać 900 tysięcy tylko tyle, ile
wynosi rzeczywista wartość utraconego mienia, oczywiście w granicach warunków
umowy. To pokazuje, że sama suma ubezpieczenia nie jest „obietnicą wypłaty w
tej wysokości” w każdej sytuacji, tylko granicą odpowiedzialności, która w
ubezpieczeniach majątkowych nadal podlega zasadzie rzeczywistej szkody.
W praktyce likwidacji szkód nadubezpieczenie nie
daje więc klientowi przewagi. Może nawet rodzić rozczarowanie, bo osoba
ubezpieczona widzi w polisie wysoką sumę, a potem dowiaduje się, że wypłata i
tak zostanie ograniczona do wysokości realnej straty. Z tego powodu ważne jest,
aby przy zawieraniu polisy nie traktować sumy ubezpieczenia jak liczby „na
zapas”, tylko jak parametr, który ma możliwie wiernie odpowiadać wartości
ubezpieczanego mienia. Właśnie dlatego Rzecznik Finansowy akcentuje znaczenie
prawidłowego doboru sumy ubezpieczenia i ostrzega zarówno przed jej zaniżaniem,
jak i przeszacowaniem.
Warto dodać, że nadubezpieczenie nie zawsze musi
wyglądać identycznie w każdym produkcie. W klasycznych ubezpieczeniach
majątkowych zasada odszkodowawcza działa najmocniej. W niektórych konstrukcjach
specjalnych większe znaczenie może mieć wartość uzgodniona albo szczególne
postanowienia umowy, ale to wyjątki, które trzeba wyraźnie przewidzieć w treści
polisy. Zasadą pozostaje to, że w typowym ubezpieczeniu majątku klient nie
otrzyma więcej niż wynosi szkoda, nawet jeśli suma ubezpieczenia została wpisana
wyżej.
Podsumowując, nadubezpieczenie to zawyżenie sumy
ubezpieczenia ponad rzeczywistą wartość mienia. Nie daje ono lepszej wypłaty po
szkodzie, a zwykle oznacza jedynie wyższą składkę. W praktyce jest więc błędem
w określeniu wartości przedmiotu ubezpieczenia, który nie wzmacnia ochrony,
tylko ją niepotrzebnie zawyża na papierze
Komentarze
Prześlij komentarz